oferty pracy w sprzedaży - Pracawsprzedazy.pl

Ekologiczne towary, czy greenwashing?

eM
2009-09-10, ostatnia aktualizacja 2009-09-10 15:32

Sprzedawanie produktów z ekologiczną etykietką bywa ratunkiem w trudnych czasach kryzysu. Produkty reklamowane jako te, które chronią znajdują coraz więcej klientów. Czasami rzeczywista "ekologiczność" ma więcej wspólnego z greenwashingiem.

Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2009 - ile zarabiają Polacy?



Promowanie zdrowej żywności, eko-samochodów, czy naturalnych kosmetyków weszło na stałe do kanonów reklamy. Część producentów uczyniła z ekologii narzędzie marketingowe wykorzystując niską świadomość polskich konsumentów oraz narastającą modę na ekologiczne towary . Czasami produkty tego typu z ochroną środowiska mają niewiele wspólnego. W USA wymyślono więc termin greenwashing, opisujący praktyki związane ze stosowaniem proekologicznych kampanii reklamowych, które nadużywają ekologicznych haseł.

O greenwashingu mówimy wtedy kiedy firma lub organizacja przeznacza więcej czasu i pieniędzy na bycie "zieloną" poprzez proces sprzedaży i marketingu, niż na rzeczywiste działanie na rzecz ekologii. Klasycznym przykładem może być przedsiębiorstwo energetyczne, prowadzące kampanię o ekologicznych źródłach energii, gdy w rzeczywistości taki rodzaj stanowi jedynie wycinek jej oferty. Podobnie bank może się "nagle" stać ekologicznym, bo wprowadza rozliczenia przez internet, lub sklep spożywczy zbierając plastikowe opakowania. - Firmy stosują greenwashing, ponieważ rośnie świadomość ekologiczna konsumentów, co zaczyna przekładać się na ich decyzje zakupowe - tłumaczy "Gazecie Prawnej" Natalia Ćwik z Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Greenwashing to nieuczciwa praktyka, dzięki której wykorzystuje się klienta gotowego zapłacić więcej za ekologiczny produkt. Największe zagrożenie stanowi jednak dla tych firm, które rzeczywiście włożyły dużo sił w faktyczną zmianę filozofii działania. Jakie są główne cechy kampanii, które można uznać za przejaw greenwashingu?

- w treści użyte są słowa, które nic nie tłumaczą np. produkt ekologiczny, lub przeciwnie, nadużywa się naukowego żargonu.

- używanie sugestywnych obrazów przejaskrawiających cechy środowiskowe produktu.

- reklama pomija pewne informacje, które mogą negatywnie wpłynąć na "zielony" charakter produktu.

Na zachodzie istnieje prężna internetowa społeczność wyłapująca reklamy tylko z pozoru ekologicznych produktów. Skrytykowano m.in. jedno z haseł promujących Hummera H3 "Głodny przygody. Nie benzyny", i reklamę wody mineralnej w plastikowej butelce: "Piję butelkowaną wodą (Nie szkodzi - ma ekokształt)".



Czas na podwyżkę

Dziś, kiedy firmy zaczynają odczuwać poprawę sytuacji ekonomicznej, może się wydawać, że to dobry moment, by upomnieć się o podwyżkę. Ale czy na pewno?